Rosyjska dywersja? Pociąg z paliwem dla Ukrainy zatrzymany w Puławach

Dodano:
Tory kolejowe, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels
W poniedziałek 25-letni Mołdawianin trzykrotnie zaciągnął hamulec bezpieczeństwa w pociągu towarowym wiozącym paliwo na Ukrainę. Są nowe informacje w sprawie.

Zatrzymany 25-latek miał trzykrotnie użyć hamulca bezpieczeństwa, doprowadzając do zatrzymania transportu. Do zdarzenia doszło na trasie ze Szczecina do Dorohuska. Pociąg liczył 37 wagonów. Po nagłym zatrzymaniu zablokowane zostały trzy wagony – donosi "Super Express".

– Policjanci wspólnie ze Strażą Ochrony Kolei i wojskiem dokonali zatrzymania obywatela Mołdawii – przekazał Komendant Główny Policji Marek Boroń. – Obsługa pociągu poinformowała nas o tym zdarzeniu w momencie, kiedy osobnik podszedł do maszynisty i chciał, żeby umożliwił mu przejazd – poinformował. Pociąg ruszył, jednak chwilę później został zablokowany.

– Doszło do zablokowania tego pociągu i został ujawniony na jednym z wagonów. Na jednym z wagonów, na górze – mówi komendant. Śledczy badają dokładny przebieg zdarzenia oraz motyw działania zatrzymanego.

Zablokowanie pociągu mogło doprowadzić do wykolejenia i do katastrofy. Funkcjonariusze sprawdzają okoliczności przyjazdu mężczyzny do Polski oraz ewentualne powiązania. Według informacji "SE" ze służb, zatrzymany miał wykazywać prorosyjskie sympatie. Okazuje się, że przy 25-latku znaleziono elektronikę, która może umożliwiać zdalne uruchomienie ładunku wybuchowego. Śledczy weryfikują obecnie jej przeznaczenie oraz to, czy mogła mieć związek ze zdarzeniem na torach.

Jednocześnie policja wyklucza najpoważniejsze scenariusze pojawiające się wcześniej w przestrzeni publicznej. – Nie ujawniliśmy materiałów wybuchowych. Nie było żadnego wybuchu – podkreślił Boroń.

Kierwiński skomentował incydent

Do sprawy odniósł się minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Przekazał, że na tym etapie brak dowodów na działanie na czyjeś polecenie, jednak charakter zdarzenia może wskazywać na dywersję. – Na dziś jeszcze nie mam podstaw do twierdzenia, że ten mężczyzna działał na czyjeś konkretne zlecenie. Ale był to na pewno akt o charakterze dywersyjnym, jeden z najpoważniejszych w ciągu ostatnich tygodni – powiedział "Super Expressowi".

Śledczy analizują monitoring oraz zabezpieczony sprzęt elektroniczny. Od wyników ekspertyz zależeć będzie kwalifikacja prawna czynu oraz ewentualne przedstawienie kolejnych zarzutów.

Źródło: se.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...